Ostatnimi czasy zaczęli do mnie zgłaszać się klienci, którzy dzięki ogólnodostępnym tekstom w Internecie, nabrali przekonania, jak ma wyglądać tekst, który oni zgłaszają do napisania. Klienci mniejszych i większych firm poczytali to i owo i olśniło ich. To takie proste! Stworzyć tekst na stronę www? Błahostka! Jednak mimo tej prostoty, nie piszą sami. Zlecają zadanie copywriterowi...
Co mówią? Mianowicie ma być to opis, zawierający odpowiednie słowa, tak zwane magiczne słowa klucze, w żadnym wypadku nie powinny się w nim znaleźć wyrazy nieodpowiednie, które zmniejszają sprzedaż. Partykuła "nie", źle sformułowanie pytanie - może spowodować znaczny spadek notowań ze sprzedaży danego produktu. Co ja na to odpisuję?
Przede wszystkim śmieję się z naszego copywriterskiego życia. Osoby parające się reklamą mają miej lub więcej czasu, by sprzedawać swoją receptę na sukces. Inne branże raczej ją ukrywają - nasza opowiada o niej na prawo i lewo. Czy to możliwe? Kto byłby aż tak głupi, by pisać, jak zarobić w danym fachu? Kto chciałby uczyć własną konkurencję? No właśnie...W tym tkwi problem. Bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach, dopóki zarabia na danym poletku, nie będzie pomagał innym. Zwłaszcza, że tymi osobami mogą być wszyscy. Nawet wrogowie, osoby nielubiane, nieakceptowane, których, delikatnie mówiąc, nie chcielibyśmy widzieć jako własnej konkurencji!! Nie trzeba chyba wspominać o zasięgu Internetu, który w sumie nie ma granic, dlatego nasz tekst - wskazówkę odnośnie tajnik zawodu może przeczytać każdy.
Tu zahaczamy o problem. Teksty, które można poczytać w sieci, na przykład pod tytułem "Jak zarabiać dzięki odpowiednim opisom?" "Poznaj tajemnicę tekstu, który sprzedaje twoje produkty" itd. pokazuję tylko mały wycinek prawdy. Dają złudzenie, że wszystko jest bardzo proste, że wystarczy poznać parę sztuczek...Tak jakbyśmy mieli do czynienia z osobami bezrozumnymi. Nie można powiedzieć tego o odbiorcach reklamy. Choć i w tym względzie pewnie nie każdy by się ze mną zgodził.
Jak reaguję na wysyłanie mi linków do artykułów - jak napisać skuteczny tekst na stronę www? Uśmiecham się pod nosem i grzecznie tłumaczę, na czym polega delikatność i wyjątkowość oraz niezmierne bogactwo naszego słownika.
Co mówią? Mianowicie ma być to opis, zawierający odpowiednie słowa, tak zwane magiczne słowa klucze, w żadnym wypadku nie powinny się w nim znaleźć wyrazy nieodpowiednie, które zmniejszają sprzedaż. Partykuła "nie", źle sformułowanie pytanie - może spowodować znaczny spadek notowań ze sprzedaży danego produktu. Co ja na to odpisuję?
Przede wszystkim śmieję się z naszego copywriterskiego życia. Osoby parające się reklamą mają miej lub więcej czasu, by sprzedawać swoją receptę na sukces. Inne branże raczej ją ukrywają - nasza opowiada o niej na prawo i lewo. Czy to możliwe? Kto byłby aż tak głupi, by pisać, jak zarobić w danym fachu? Kto chciałby uczyć własną konkurencję? No właśnie...W tym tkwi problem. Bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach, dopóki zarabia na danym poletku, nie będzie pomagał innym. Zwłaszcza, że tymi osobami mogą być wszyscy. Nawet wrogowie, osoby nielubiane, nieakceptowane, których, delikatnie mówiąc, nie chcielibyśmy widzieć jako własnej konkurencji!! Nie trzeba chyba wspominać o zasięgu Internetu, który w sumie nie ma granic, dlatego nasz tekst - wskazówkę odnośnie tajnik zawodu może przeczytać każdy.
Tu zahaczamy o problem. Teksty, które można poczytać w sieci, na przykład pod tytułem "Jak zarabiać dzięki odpowiednim opisom?" "Poznaj tajemnicę tekstu, który sprzedaje twoje produkty" itd. pokazuję tylko mały wycinek prawdy. Dają złudzenie, że wszystko jest bardzo proste, że wystarczy poznać parę sztuczek...Tak jakbyśmy mieli do czynienia z osobami bezrozumnymi. Nie można powiedzieć tego o odbiorcach reklamy. Choć i w tym względzie pewnie nie każdy by się ze mną zgodził.
Jak reaguję na wysyłanie mi linków do artykułów - jak napisać skuteczny tekst na stronę www? Uśmiecham się pod nosem i grzecznie tłumaczę, na czym polega delikatność i wyjątkowość oraz niezmierne bogactwo naszego słownika.